NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Jak to z PKB było...

Premier Morawiecki zasiał ziarno niepewności w szeregach PiS-u. Czy dane o PKB z lat 2014, 2015 na pewno były rzetelne? Jak to możliwe, że bez slajdów udało się Platformie Obywatelskiej osiągnąć 3,9% PKB, a strategia reindustrializacji, repolonizacji, innowacyjności i supernowoczesnych technologii w służbie Wielkiej Polski zaowocowała wynikiem ponad 2%, ale mniej niż 3%? (dokładnych danych jeszcze nie znamy)

Na takie dictum europoseł Czarnecki ma już odpowiedź: ukarać fałszerzy!



I chociaż kilka dni temu Minister Finansów mówił, że PKB nieważny, że przecież chodzi raczej o jego jakość, a nie wysokość, że żadne wskaźniki PiS-u nie wystraszą, bo Prezes zaakceptuje nawet brak rozwoju, byle realizować jego pomysły na świat, to nagle okazało się, że PKB jest ważny.

Niestety to ważność krótkoterminowa, do czasu, gdy M.Morawiecki dowie się, że GUS wylicza PKB trzema różnymi metodami: dochodową, wydatkową i produkcyjną, i że nasze PKB liczy także Eurostat i NBP. I raczej o pomyłkę trudno. I gdy dowie się, że do PKB wlicza się eksport netto, tzn. różnicę pomiędzy eksportem a importem, więc telefony komórkowe, których w Polsce nie produkujemy, nie mogły raczej zawyżyć PKB. I gdy przeczyta uwagę dra Bratkowskiego o strukturze PKB.

No chyba, że ma być jak u Hegla: skoro teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów.

Może tak jak Trybunał Konstytucyjny ma słuchać Kaczyńskiego, tak GUS ma słuchać Morawieckiego?

Rozumiem ogromną determinację Premiera Morawieckiego w udowodnieniu J. Kaczyńskiemu oraz członkom i wyborcom PiS-u, że w gospodarce było źle, a jest dobrze, ale nie warto posuwać się tak daleko, bo tu o Polskę chodzi! Lepiej skupić się na tym, żeby wzrost PKB w roku 2017 był wyższy, niż na tym, żeby obniżyć PKB z roku 2015!
Trwa ładowanie komentarzy...