O autorze
Poseł na Sejm RP VI, VII i VIII kadencji. W latach 2013-2015 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów i Pełnomocnik Rządu do spraw Informacji i Edukacji Finansowej w zakresie Budżetu, Finansów Publicznych i Instytucji Finansowych oraz Ochrony Finansów Publicznych.

Do jej obowiązków należała, między innymi, identyfikacja ryzyk występujących w systemie finansów publicznych, promowanie problematyki dotyczącej ochrony finansów publicznych czy zagadnień ekonomiczno-społecznych w zakresie objętym działaniami administracji rządowej. Nadzorowała m.in. Departament Rozwoju Rynku Finansowego i Departament Prawny, w tym przygotowanie ustaw regulujących sektor bankowy, kapitałowy i ubezpieczeniowy. Koordynowała działania wprowadzające w Polsce loterię paragonową.

Do momentu objęcia stanowiska sekretarza stanu była członkiem podkomisji stałej ds. monitorowania systemu podatkowego w sejmowej komisji Finansów Publicznych oraz przewodniczącą podkomisji stałej ds. jakości kształcenia i wychowania w komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Od początku swojej publicznej działalności (2006 r.) na swojej stronie internetowej leszczyna.info, prowadzi blog – „Niecodziennik”.

Jak to z PKB było...

Premier Morawiecki zasiał ziarno niepewności w szeregach PiS-u. Czy dane o PKB z lat 2014, 2015 na pewno były rzetelne? Jak to możliwe, że bez slajdów udało się Platformie Obywatelskiej osiągnąć 3,9% PKB, a strategia reindustrializacji, repolonizacji, innowacyjności i supernowoczesnych technologii w służbie Wielkiej Polski zaowocowała wynikiem ponad 2%, ale mniej niż 3%? (dokładnych danych jeszcze nie znamy)

Na takie dictum europoseł Czarnecki ma już odpowiedź: ukarać fałszerzy!



I chociaż kilka dni temu Minister Finansów mówił, że PKB nieważny, że przecież chodzi raczej o jego jakość, a nie wysokość, że żadne wskaźniki PiS-u nie wystraszą, bo Prezes zaakceptuje nawet brak rozwoju, byle realizować jego pomysły na świat, to nagle okazało się, że PKB jest ważny.

Niestety to ważność krótkoterminowa, do czasu, gdy M.Morawiecki dowie się, że GUS wylicza PKB trzema różnymi metodami: dochodową, wydatkową i produkcyjną, i że nasze PKB liczy także Eurostat i NBP. I raczej o pomyłkę trudno. I gdy dowie się, że do PKB wlicza się eksport netto, tzn. różnicę pomiędzy eksportem a importem, więc telefony komórkowe, których w Polsce nie produkujemy, nie mogły raczej zawyżyć PKB. I gdy przeczyta uwagę dra Bratkowskiego o strukturze PKB.

No chyba, że ma być jak u Hegla: skoro teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów.

Może tak jak Trybunał Konstytucyjny ma słuchać Kaczyńskiego, tak GUS ma słuchać Morawieckiego?

Rozumiem ogromną determinację Premiera Morawieckiego w udowodnieniu J. Kaczyńskiemu oraz członkom i wyborcom PiS-u, że w gospodarce było źle, a jest dobrze, ale nie warto posuwać się tak daleko, bo tu o Polskę chodzi! Lepiej skupić się na tym, żeby wzrost PKB w roku 2017 był wyższy, niż na tym, żeby obniżyć PKB z roku 2015!
Trwa ładowanie komentarzy...