O autorze
Poseł na Sejm RP VI, VII i VIII kadencji. W latach 2013-2015 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów i Pełnomocnik Rządu do spraw Informacji i Edukacji Finansowej w zakresie Budżetu, Finansów Publicznych i Instytucji Finansowych oraz Ochrony Finansów Publicznych.

Do jej obowiązków należała, między innymi, identyfikacja ryzyk występujących w systemie finansów publicznych, promowanie problematyki dotyczącej ochrony finansów publicznych czy zagadnień ekonomiczno-społecznych w zakresie objętym działaniami administracji rządowej. Nadzorowała m.in. Departament Rozwoju Rynku Finansowego i Departament Prawny, w tym przygotowanie ustaw regulujących sektor bankowy, kapitałowy i ubezpieczeniowy. Koordynowała działania wprowadzające w Polsce loterię paragonową.

Do momentu objęcia stanowiska sekretarza stanu była członkiem podkomisji stałej ds. monitorowania systemu podatkowego w sejmowej komisji Finansów Publicznych oraz przewodniczącą podkomisji stałej ds. jakości kształcenia i wychowania w komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Od początku swojej publicznej działalności (2006 r.) na swojej stronie internetowej leszczyna.info, prowadzi blog – „Niecodziennik”.

Czego boi się Platforma Obywatelska?

Ma rację Agnieszka Gozdyra, gdy mówi, że PO boi się utraty głosów. Tak, boimy się, że PiS mógłby rządzić Polską kolejną kadencję. I chyba nie trzeba tłumaczyć, dlaczego ta wizja napawa lękiem. Na pewno nie trzeba tego tłumaczyć naszym rodakom, dumnym z tego, co osiągnęli przez 27 lat wolności. Tylko głupek nie martwi się tym, co PiS - pod hasłem wstawania z kolan - robi z naszym państwem, jego reputacją i pozycją w Europie i świecie.


Tylko głupek nie martwi się tym, co PiS - pod hasłem walki z układem - robi z niezawisłością sądów, trójpodziałem władzy, organizacjami pozarządowymi i wolnością mediów.
Tylko głupek nie martwi się tym, co PiS - pod hasłem wrażliwości społecznej - robi z bezpieczeństwem ekonomicznym Polaków, i nie chodzi o kondycję finansów publicznych dzisiaj, w czasie dobrej koniunktury, ale w przyszłości.



Tylko głupek wreszcie nie martwi się tym, co PiS, rękami Macierewicza, robi z polską armią, a fakt, że martwi się tym nawet pisowski Prezydent Andrzej Duda, mówi sam za siebie.
Tak więc rację ma Pani Agnieszka Gozdyra, gdy mówi, że Platforma Obywatelska boi się przegrać wybory.

Ale czy rację ma, robiąc zarzut z tego, że zmieniamy zdanie? Jeśli dobrze rozumiem, Agnieszka Gozdyra oczekuje, że Platforma Obywatelska, ustami swoich liderów, powie, że zlikwiduje 500+, podniesie wiek emerytalny i otworzy granice dla uchodźców, a potem polegnie w obronie praw ekonomicznych i swoich ideałów, oddając ojczyznę w ręce PiS na szereg lat. Z całą pewnością bylibyśmy wtedy wiarygodni i konsekwentni. Ale jeśli tego oczekuje Pani Redaktor, to nie mam dla Niej dobrych wiadomości.

Owszem, chcieliśmy inaczej organizować wsparcie dla rodzin, rozpoczęliśmy zresztą ten proces w czasie najgorszego od 100 lat kryzysu, wydając na ten cel 40 mld zł, a nie 19, jak twierdzi wicepremier Morawiecki.

Owszem, chcieliśmy, aby obciążenie młodego pokolenia Polaków kosztem emerytur rodziców i dziadków było niższe, robiąc jednocześnie to, co robi cały świat, czyli tworząc silver economy.
Owszem, chcieliśmy, w geście solidarności z innymi krajami UE, pomóc kobietom i dzieciom, które każdego dnia ginęły od kul i bomb.

Tak było dwa lata temu, ale dzisiaj, droga Pani Redaktor, Polska jest innym krajem. Politycy PiS, używając - jak propagandowej tuby - mediów publicznych oraz mediów finansowanych przez SKOK-i, przekonali znaczącą część Polaków, że nie zadłużamy przyszłych pokoleń na program 500+, że możemy krócej pracować i cieszyć się długim dostatnim życiem na emeryturze, że brak rąk do pracy nie zahamuje rozwoju Polski. To zresztą nie dziwi, bo ludzie chętnie wierzą w dobre wiadomości. Dużo smutniejsze jest to, że serca wielu Polaków stały się zatwardziałe pod wpływem słów Kaczyńskiego i Szydło o uchodźcach. I póki co, nie zmieni tego żaden polityk opozycji, bo zostanie zmiażdżony przez propagandową machinę państwa PiS.

Jestem przekonana, że Polska oczekuje dzisiaj od Platformy Obywatelskiej bardziej zwycięstwa nad PiS-em, niż wierności swoim ideałom. Dzisiaj jest czas na efektywność, nawet jeśli jest nieefektowna.

I wreszcie na koniec: głęboko wierzę w to, że polityka nie jest jednak zabawą w piaskownicy, która polega na tym, że ten, kto wyrwie koledze łopatkę i wiaderko, zburzy jego babki.
Polska po rządach PiS będzie inna, a to znaczy, że trzeba będzie odbudować wszystko to, co należy do demokratycznego porządku prawnego, ale nie znaczy, że trzeba zniszczyć to, co PiS zbudował, nawet, jeśli wolelibyśmy inne rozwiązania. Państwo to zbyt poważna sprawa, a politycy nie mogą być jak niegrzeczne dzieci w piaskownicy. Warto o tym pamiętać, choćby po to, żeby odróżnić się od PiS-u.
Trwa ładowanie komentarzy...