O autorze
Poseł na Sejm RP VI, VII i VIII kadencji. W latach 2013-2015 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów i Pełnomocnik Rządu do spraw Informacji i Edukacji Finansowej w zakresie Budżetu, Finansów Publicznych i Instytucji Finansowych oraz Ochrony Finansów Publicznych.

Do jej obowiązków należała, między innymi, identyfikacja ryzyk występujących w systemie finansów publicznych, promowanie problematyki dotyczącej ochrony finansów publicznych czy zagadnień ekonomiczno-społecznych w zakresie objętym działaniami administracji rządowej. Nadzorowała m.in. Departament Rozwoju Rynku Finansowego i Departament Prawny, w tym przygotowanie ustaw regulujących sektor bankowy, kapitałowy i ubezpieczeniowy. Koordynowała działania wprowadzające w Polsce loterię paragonową.

Do momentu objęcia stanowiska sekretarza stanu była członkiem podkomisji stałej ds. monitorowania systemu podatkowego w sejmowej komisji Finansów Publicznych oraz przewodniczącą podkomisji stałej ds. jakości kształcenia i wychowania w komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Od początku swojej publicznej działalności (2006 r.) na swojej stronie internetowej leszczyna.info, prowadzi blog – „Niecodziennik”.

Bezpieczeństwo programu 500+, czyli dlaczego warto zagłosować na Platformę Obywatelską

Tydzień temu Jarosław Kaczyński uznał, że ciemne interesy spółki Srebrnej, korupcyjna koperta z Nowogrodzkiej i były współpracownik SB w najbliższym otoczeniu Prezesa to za dużo na pół roku przed wyborami i postanowił wystartować z kolejną ofensywą wyborczą.


To dlatego ukradł pomysły Grzegorza Schetyny i Platformy Obywatelskiej:
• 500+ na pierwsze dziecko (polecam głosowanie z 11 lutego 2016 r., gdy cały PiS był przeciwko tej naszej propozycji),
• 13. emerytura (tę naszą propozycję popsuli, bo 1100 zł to żadna trzynastka)
• niższe obciążenia płacy dla młodych pracowników (tu też oszukują młodych, którzy może nie wiedzą, że od PIT odlicza się składkę na NFZ, dlatego nasza propozycja była lepsza)
• niższy PIT dla wszystkich (tu nawet nie ma co porównywać z propozycją PO „Wyższa płaca, niższe podatki”, bo my adresujemy naprawdę odczuwalną podwyżkę wynagrodzeń przede wszystkim do mniej zarabiających i likwidujemy degresywność naszego systemu podatkowego, tymczasem propozycja PiS to utrzymywanie systemu, w którym biedni płacą relatywnie wyższe podatki od bogatych!).


Tym samym PiS walkowerem oddał wybory do Parlamentu Europejskiego, bo oferta, którą dla ratowania własnego wizerunku nazwał „piątką Kaczyńskiego” dotyczy wyborów jesiennych, a nie majowych. Może to i dobrze, bo wszystko co PiS myśli o Europie powiedziała już Beata Szydło i nawet Kaczyński uznał, że jej relacje z Brukselą szkodzą Polsce, więc zdymisjonował Panią Premier.


PiS programu na maj nie ma, bo trudno hasłami programowymi uczynić słowa o wyimaginowanej wspólnocie (Prezydent Duda), pieniądzach na chodniki, które nie mają dla Polski większego znaczenia (Premier Morawiecki), fladze-szmacie unijnej (Posłanka Pawłowicz), czy Brukseli jako nowej Moskwie (przekaz ogólnopisowski).


To dobrze, że PiS nie ma programu na wybory do PE i dobrze, że je przegra, bo Unia Europejska potrzebuje partii, które ją budują, a nie niszczą, a Polska potrzebuje takiej reprezentacji, która buduje naszą pozycję w UE, a nie niszczy.

To dobrze, że PiS przegra wybory do PE, bo wtedy przegra wybory jesienne, a to bardzo ważne i niezbędne dla praworządnej, demokratycznej Polski. To bardzo ważne także dla tych, dla których istotnym zastrzykiem finansowym co miesiąc jest 500 zł na każde dziecko.

Dlaczego?
Bo gwarantem trwałości programu 500+ i poprawy życia emerytów jest Platforma Obywatelska.

Dlaczego?

Bo pokazaliśmy, że potrafimy ochronić Polskę przed recesją w najtrudniejszym od 100 lat czasie dla gospodarki.

Bo nasze relacje z członkami UE, najważniejszymi graczami w Unii oraz naszymi partnerami handlowymi były i są wzorowe, a to ważne dla pozycji negocjacyjnej rządu, a w konsekwencji wielkości transferów finansowych do Polski.

Bo cały świat ceni nas za odpowiedzialność i przewidywalność, czyli wartości ważne dla inwestorów zagranicznych, a bez tych inwestycji, bez know-how, bez adaptowania innowacji firm zachodnich nie zwiększymy produktywności i nie będziemy się rozwijać w tempie koniecznym dla utrzymania wysokich transferów socjalnych.

Bo dobra, prorozwojowa polityka zakotwiczona w przestrzeganiu prawa i niezależnym wymiarze sprawiedliwości oraz dobra opinia wśród inwestorów, także rodzimych, spowodują, że nawet przejściowy wzrost zadłużenia, który może być konieczny w sytuacji spowolnienia, nie spowoduje drastycznego wzrostu rentowności naszych obligacji, a więc kosztów obsługi długu zagranicznego i w ogóle kosztu pieniądza.

Paradoksalnie największym zagrożeniem dla trwałości programu 500+ jest PiS.
Dlaczego?

Bo w czasie trzech lat rządów PiS i największej koniunktury gospodarczej od lat, gdy nasz PKB zwiększył się o 13%, nakłady na inwestycje wzrosły tylko o 3% i wciąż w relacji do PKB są znacząco niższe niż w 2015 roku.

To co będzie, gdy spowolnienie zajrzy nam w oczy?
PiS, jak każda władza autorytarna, która ma za sobą partyjne sądy i za nic prawa obywateli, pójdzie w ślady Orbana - albo podniesie VAT do 27%, albo tydzień pracy do 48 godzin. Bo kto im zabroni?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...